.

Pragniemy zaprosić Was do skorzystania z oferty turystycznej, która jest kierowana do wyjątkowych ludzi, wrażliwych na klimat dawnych wieków, rozkochanych w stylu retro. W naszym rodzinnym dworku przygotowaliśmy dla Was stylowe i oryginalnie wyposażone pokoje ustrojone antykami. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą w zakładkach poniżej. Strona główna prezentuje nie tak oczywiste, jak Kraków, czy Wieliczka atrakcje w naszej okolicy, na pozostałych podstronach zobaczycie naszą ofertę oraz zapoznacie się z pokojami gościnnymi.
W obiekcie mieści się Muzeum Dwór Feillów z galerią malarstwa i rysunku młodopolskiej artystki Stefanii Feill.

niedziela, 16 lipca 2017

Zamek i skansen w Dobczycach.

Lubię Dobczyce. Czasem tak mam, że wysiadam w jakimś miasteczku i od razu wiem, czy go lubię, czy nie. Dobczyce mają dobrą energię. Wydają się być miasteczkiem, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Niegdyś nad osadą górował zamek, w którym Jan Długosz pisał swoje kroniki i dbał o wychowanie synów Kazimierza Jagiellończyka. Jest to spory kawałek polskiej historii.
Ta twierdza, bo zamek Dobczycki był ufortyfikowany i usytuowany na wzniesieniu, po kilkuset latach świetności upadła pod naporem inwazji Szwedów w 1702 roku. Rozpoczęła się rozbiórka zamku. Pozyskano w ten sposób budulec dla kościoła i domów prywatnych.
Monumentalna musiała to być budowla, skoro jeszcze w latach 60-tych XX wieku istniały fragmenty starych murów. Z inicjatywy miejscowego nauczyciela Władysława Kowalskiego zainicjowano badania archeologiczne, które ujawniły wiele ciekawych artefaktów. Możemy je dziś podziwiać w muzealnych gablotach na zamku.
Po częściowej odbudowie zamku, pieczę nad obiektem przejęło PTTK.

Dziś zamek już nie góruje nad miasteczkiem i mimo że stoi na wzgórzu, trzeba go odszukać. Dolna kondygnacja budowli została przykryta dachem. Mimo to wygląda on bardzo dobrze i chwała tym, co z gruzów uratowali, co się dało.












Przy zamku od lat 60-tych XX wieku powstawał skansen. Wydaje się, że autorzy ekspozycji pragnęli zgromadzić tam wszystkie eksponaty związane z każdą działalnością mieszkańców miasteczka. Naprawdę jest co oglądać. Prócz oczywistych sprzętów rolniczych mamy pełne wyposażenie rzemieślników, od kowala po krawca. Największe wrażenie estetyczne (czytaj: wstrząsające!) robi jednak wystawa akcesoriów funeralnych. Nigdzie indziej nie spotkałam się z tego typu ekspozycją.















I ostatni kadr, rzut oka z zamku na sztuczne jezioro na rzece Raba. Prawda, że w takich widokach można się zakochać?


Dobczyce położone są w odległości ok. 10 km od Dworu Feillów. Dojazd autem zajmuje ok 10 minut czasu.

środa, 12 lipca 2017

Grodziska w okolicy Dworu Feillów

Będąc na wakacjach nie zawsze ma się ochotę na zwiedzanie miast i miasteczek pełnych turystów, czy na wizytowanie muzeów. Wólka Zręczycka, wieś w której usytuowany jest Dwór Feillów, znajduje się na przedpolu Beskidów. Ciekawe miejsca, związane z historią tą dawną i nowszą, są niemal na wyciągnięcie ręki, raptem kilka minut jazdy autem.

Na samym początku przygody związanej z poznawaniem najbliższej okolicy, podczas przeglądania mapy, w oczy rzuciło nam się miejsce zwane Grodzisko. Tak zazwyczaj nazywano przestrzeń związaną ze starymi słowiańskimi lub przedsłowiańskimi (nie prasłowiańskimi!) obronnymi założeniami mieszkalno-sakralnymi. Na tych terenach spodziewaliśmy się starego osadnictwa. Z przyjemnością zatem zwizytowaliśmy to tajemniczo brzmiące miejsce.

Grodzisko znajduje się na obszarze wsi Poznachowice Górne. Zostawiliśmy auto na poboczu asfaltowej szosy, najbliżej szlaku i ruszyliśmy stromą ścieżką do góry.

Mapa grodziska.

Po wspięciu się na wzgórze, na którym usytuowano grodzisko, zobaczyliśmy mogiłę. Podczas II wojny światowej toczyły się w tej okolicy zacięte walki, prężnie działała partyzantka, zginęło w tym miejscu wielu ludzi. W latach 50-tych zwłoki partyzantów zostały przeniesione na cmentarz, a w tym miejscu pozostał symboliczny kurhan.



Po chwili refleksji nad wydarzeniami, które miały tu miejsce w nowszej historii skupiliśmy się na czasach dawnych. Skąd wzięło się to grodzisko, kto je zbudował i dlaczego?

Wokół samego grodziska narosło z czasem mnóstwo legend. Materiał archeologiczny pozwolił początkowo na wysunięcie przypuszczeń o zasiedleniu tego miejsca jeszcze w czasach epoki brązu (kultura łużycka). Tymczasem dokładniejsze badania wykazały, iż owszem, miejsce to penetrowane jest od wieków, o czym świadczą pojedyncze znaleziska skorup łużyckich i celtyckich, ale ze stałym osadnictwem mamy do czynienia dopiero we wczesnym średniowieczu. Zarówno badania archeologiczne, jak i źródła pisane potwierdzają istnienie w tym miejscu kasztelanii, która przetrwała aż do schyłku XIII wieku. Wspomina się nawet kasztelana Zdzisława.





Badania archeologiczne nie potwierdziły istnienia ogromnych rozmiarów zamku, o jakim wspominają XIX- wieczne źródła pisane, rzekomo siedziby możnego rodu Jaxów herbu Gryf. Mamy tutaj raczej do czynienia z typowym gródkiem obronnym- wieżą rycerską, tzw. donżonem. Bronił go zespól wałów kamienno- drewniano- ziemnych. Wały były w ciągu wielu lat użytkowania kilkukrotnie naprawiane, w końcu gródek padł ofiarą pożaru. Być może miały w tym udział tatarskie hordy przetaczające się w 2 połowie XIII wieku przez Małopolskę. Gródek stracił wówczas na znaczeniu na korzyść rozwoju Dobczyc i popadł w ruinę oraz zapomnienie.

Schodząc ze wzgórza do wioski Poznachowice zauważyliśmy jeszcze jedną pamiątkę po burzliwych losach partyzantki w tym regionie



Jeśli ktoś, tak jak my, jest tropicielem starych grodzisk, zapraszam pod ten link:


To bliższe nam miejsca i jeszcze bardziej tajemnicze.

Poznachowice Dolne oddalone są od Dworu Feillów ok. 13 km, dojazd zajmuje ok 17 minut.

niedziela, 9 lipca 2017

Muzeum Władysława Orkana w Rabce.

Trafiliśmy na to muzeum przypadkiem. Kręciliśmy się w kółko szukając miejsca parkingowego. "Jedźmy pod kościół"- zaproponowałam i pokazałam palcem wznoszącą się w oddali wieżę kościelną.- "Tam zazwyczaj jest dostępny parking".
Rzeczywiście, udało się nam postawić auto przy kościele, który nie wyglądał na tak zabytkowy, jakbyśmy chcieli. "Co mamy zobaczyć w tej Rabce?" Czy jest tutaj coś poza domami zdrojowymi?
Jeszcze raz rzut oka na niebo. Całkiem blisko, niemal jednocześnie, ujrzeliśmy bardzo obiecujący obiekt- stary, drewniany kościół. Zatem nie jechaliśmy do Rabki na próżno.


Kiedy stanęliśmy przed wejściem do kościoła okazało się, że stracił on już swoje znaczenie sakralne i znajduje się w nim muzeum. Muzea regionalne, etnograficzno-historyczne interesują nas najbardziej. Można jeszcze zajrzeć w ten świat, który tak niedawno odszedł do lamusa.
Kościół, zbudowany na początku XVII wieku pełnił swoją funkcję sakralną do roku 1936, kiedy został przekształcony w muzeum. Patronem przybytku stał się pisarz Władysław Orkan, który urodził się i wychował w niedalekiej od Rabki wsi Poręba Wielka.


O historii i idei, która przyświecała ludziom pragnącym zachować regionalne artefakty przeczytacie na stronie internetowej Muzeum Wł. Orkana.
Pośród tysięcy przedmiotów zachwyciły nas te, które utrwaliłam na zdjęciach.

Figura Chrystusa na osiołku, unoszącego rękę w geście błogosławieństwa. Jest to rekwizyt używany podczas niedzieli palmowej. Wózek był ciągnięty przez wiernych, którzy podczas procesji rzucali przed nim płaszcze, dary, palmy i składali mu pokłony. Było to odtworzenie tryumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy. Wydarzenie to można porównać ze spektaklem teatralnym z udziałem publiczności. Musiało być to niezwykle sugestywne widowisko.
 Dziś Chrystus stoi z boku, pod murem, jakby nieco zapomniany i odsunięty od splendoru, który niegdyś go otaczał. Jest jednak w tej kompozycji taki emocjonalny ładunek, że nie mogliśmy od niego oderwać oczu.


Wnętrze muzeum to istny skarbiec etnograficzno- historyczny. Łatwiej chyba powiedzieć, czego tam nie ma. Są tam zarówno stroje ludowe, jak i narzędzia, sprzęty oraz ceramika z lokalnych warsztatów garncarskich. Każdy znajdzie tutaj coś ciekawego dla siebie.







Wielce oryginalny ul! :-)




Rabka oddalona jest od Dworu Feillów o 47 km. Podróż trwa ok 50 minut.

wtorek, 27 września 2016

Muzeum archeologiczne w Krakowie

Muzeum Archeologiczne w Krakowie ma 2 oddziały. Pierwszy mieści się na starówce na ulicy Senackiej, drugi natomiast, niesłusznie pomijany w planach zwiedzania Krakowa, w Branicach. Obecnie ta dawna wieś należaca między innymi do rodu Branickich, stanowi część Nowej Huty.

Muzeum Archeologiczne w Krakowie szczyci się tym, iż jest pierwszą tego typu placówką muzealną powołaną w Polsce, gdyż historia jego założenia sięga 1850 roku. Dotyczy to jednak granic Polski XIX wiecznej, gdyż najstarszym muzeum archeologicznym na obecnych polskich ziemiach jest Muzeum we Wrocławiu, które pomimo zmian granic i ustrojów, kontynuuje bez żadnych przerw tradycje pruskiego i niemieckiego muzealnictwa. Komu zatem należy się palma pierwszeństwa? Jako wrocławianka przeniesiona na małopolski grunt, nie podejmuję się tego rozstrzygać :-)

Od lat 50-tych XX wieki siedzibą Muzeum jest były klasztor karmelitów bosych, przekształcony w 1797 roku na więzienie i budynek sądowy. Sama siedziba ma bogatą historię, często trudną. W czasach wojny i na początku lat 50-tych było to miejsce kaźni osób politycznie niepoprawnych. Przypomina o tych czasach wystawa w podziemiach Muzeum, gdzie na własne oczy możemy zobaczyć, w jakich warunkach byli przetrzymywani i traceni więźniowie.

Muzeum Archeologiczne posiada bardzo bogate zbiory. Część poświęcona pradziejom i wczesnemu średniowieczu Małopolski jest wyeksponowana rzetelnie i z dbałością o estetykę oraz przejrzystość. Na uwagę zasługują modele ludzi, którzy żyli w poszczególnych epokach. Są to wierne rekonstrukcje rysów twarzy, a gdzie to było możliwe, również ubrań osób odnajdywanych w grobach podczas wykopalisk archeologicznych.




Szczególnie atrakcyjna wydaje się być wystawa "Bogowie Starożytnego Egiptu". Sala pogrążona w mroku zapowiada niezwykłe wrażenia i tak jest rzeczywiście. Spektakularne sarkofagi, złote detale z wykopalisk przeprowadzonych w Egipcie, a także pospolite przedmioty w ten sposób wyeksponowane, zapierają dech w piersiach. Wspaniałym uzupełnieniem tej egzotycznej w Polsce kolekcji jest wystawa "Peruwiańskie zbiory Władysława Klugera".









Pradzieje Małopolski:










W drugim oddziale, mieszczącym się w Branicach, wyeksponowano może nie za dużo muzealiów, jednak są one spektakularne. Najbardziej jednak nieoczywistym elementem jest budynek. Otóż dworek Branickich, to nie jest ten rzucający się natychmiast w oczy po przyjeździe biały budynek, 

źródło obrazka: http://www.ma.krakow.pl/artykuly.php?i=1.46.147&gl=2&j=0

lecz piękna, renesansowa wieża zdobiona techniką scraffito, nieśmiało wyglądająca z głębi posesji. Choć nazywana zwyczajowo i z lekceważeniem lamusem, jest to zabytek, chyba nieco zapomniany, a na pewno nie wypromowany, najwyższej klasy.



Na wystawie prezentowana jest przede wszystkim ceramika- często niezwykła o ciekawych kształtach i zadziwiających gabarytach. Zobaczyć też można zachowany w niezłym stanie detal architektoniczny- kominek dworski.